Feminatywy – czyli o decyzji, którą musi podjąć każda użytkowniczka języka polskiego – cz. I

Nauczycielka, psycholożka, kucharka, fryzjerka, doktorka, strażaczka – czy dla Ciebie również niektóre z tych słów brzmią mało profesjonalnie, infantylnie lub po prostu dziwnie? Bardzo prawdopodobne, że tak. Jeśli jednak, jesteś osobą dociekliwą, otwartą i poszukującą wiedzy, nie poprzestaniesz na tym prostym stwierdzeniu. Zadasz sobie natomiast pytanie “Dlaczego?”. Dlaczego, choć wszystkie te nazwy są w języku polskim poprawne, niektóre z nich wydają się nam dziwne? Dziś o feminatywach, czyli o decyzji, którą musi podjąć każda użytkowniczka języka polskiego.

Nie mam obsesji na punkcie poprawności ortograficznej

Jestem lingwistką, zajmuję się językiem i komunikacją, w związku z tym, moje dzisiejsze wyznanie może się Wam wydać co najmniej nieodpowiednie. A jednak, jestem gotowa podzielić się z Wami moją wielką tajemnicą… Przyznaję niniejszym, że nie mam obsesji na punkcie poprawności ortograficznej. Nie chodzi o to, że uważam ją za nieistotną (wręcz przeciwnie). Po prostu, błędy ortograficzne nie powodują u mnie skoków ciśnienia czy bezsenności. Rozumiem jednak osoby, dla których każde błędnie użyte “u/ó” przybiera postać czerwonej płachty. Dla mnie takimi płachtami są “błędy” zupełnie innego rodzaju. Przygotujcie się na wielką falę subiektywizmu!