Komunikacja w związku, czyli temat na Walentynki!

Walentynki, niezależnie od tego, czy obchodzicie to święto czy nie, są dobrą okazją do tego, by porozmawiać na bardzo ważny temat, jakim jest komunikacja w związku. Na tą okoliczność chciałam przygotować dla Was coś specjalnego! Dlatego też, zaprosiłam do rozmowy ekspertkę, terapeutkę dla par Dianę Hernandez. Dziś publikuję tą rozmowę w formie nagrania wideo i mam nadzieję, że się Wam ono spodoba.

Komunikacja intrapersonalna, czyli jak dbać o zdrową relację z samą sobą.

Wyobraź sobie, że Twoja “najbliższa przyjaciółka” jest zołzą. Nie taką zołzą, że “he he he, ale z ciebie jędza”, ale prawdziwym wrednym babskiem. Podcina Ci skrzydła, nigdy w Ciebie nie wierzy, zawsze Cię krytykuje i nie przepuści Ci ani jednej wpadki. Ciągle słyszysz od niej, że jesteś beznadziejna, że nie dasz rady, że jesteś nieudacznikiem i katastrofą. Jaki wpływ miałoby na Ciebie częste towarzystwo takiej osoby? A teraz pomyśl, czy osoba, z którą przebywasz najczęściej, czyli Ty sama, nie jest właśnie taką toksyczną przyjaciółką. Jeśli tak, nic dziwnego, że czujesz się zdemotywowana, niepewna siebie i nieszczęśliwa. Żeby temu zapobiec, należy zadbać o zdrową relację z samą sobą, a kluczem takiej relacji jest odpowiednia komunikacja intrapersonalna.

Jak radzić sobie z krytyką? Poznaj mój sposób!

Krytyka boli i nie ma chyba ani jednej osoby, która tego bólu nie odczułaby chociaż raz w swoim życiu. Boli w momencie, w którym dowiadujesz się o negatywnej opinii innych na temat Twojej osoby lub tego, co robisz. Boli w momencie, w którym nie potrafiłaś odpowiednio zareagować na krytyczny komentarz. Boli jako nieprzyjemne zaskoczenie, nieumiejętność odgryzienia się, znalezienia ciętej riposty lub argumentów na Swoją obronę. Jednak najbardziej bolesne jest to, co przychodzi potem, gdy zostajesz z krytyką sam na sam i nie potrafisz sobie z nią poradzić. Dziś napiszę właśnie o tym, jak wewnętrznie radzić sobie z krytyką.

Kilka dobrych rad od Pana Mózga.

Pan Mózg jest Twoim najbliższym i najważniejszym pracownikiem. Jeśli czytasz bloga Akademii Lwic już od jakiegoś czasu, zdążyłaś na pewno poznać tego inteligentnego i ekscentrycznego jegomościa. Zapewne wiesz już także, że Panu Mózgowi, pomimo wszystkich jego zalet, zdarza się często popadać w lenistwo. Zaczyna on wtedy pracować nie dla Twojego dobra, ale dla własnej wygody. W dzisiejszym artykule Pan Mózg chciałby przekazać Ci kilka dobrych rad. Od siebie dodam jednak, byś miała oczy otwarte – może to być kolejna z jego sztuczek!

Rozwiązywanie konfliktów. Jak przemienić kłótnię w konstruktywną dyskusję?

Konflikty są powszechne i nieuniknione. Są zjawiskiem całkowicie naturalnym i w przeciwieństwie do tego, co zwykłyśmy o nich sądzić, nie zawsze kończą się karczemną awanturą. Jednak, żeby konflikt nie przemienił się w zwykłą kłótnię, potrzeba sporo dobrej woli, niezłych umiejętności komunikacyjnych oraz znajomości technik rozwiązywania konfliktów. Posiadając wszystkie te trzy elementy, jesteśmy w stanie nie tylko złagodzić lub rozwiązać konflikt, ale również obrócić go w coś pozytywnego. Każdorazowo jednak, rozwiązywanie konfliktów należy zacząć od tego, by zapewnić sobie jakąkolwiek szansę na porozumienie. Jest to pierwszy krok ku temu, by przemienić potencjalną kłótnię w konstruktywną dyskusję.

Czy można wytrenować pewność siebie?

Brak pewności siebie utrudnia życie. Sprawia, że czujemy się nieszczęśliwe, zależne od innych, słabe i zdemotywowane. Brak pewności siebie objawia się w bardzo różny sposób. Może być paraliżującą nieśmiałością lub zwyczajem zakładania masek na każdą okazję. Może objawiać się jako brak asertywności lub nałogowe szukanie poklasku innych. Na zewnątrz może przybierać różne formy, jednak są one tylko objawami problemu, który znajduje się w naszym wnętrzu. Prawdziwą pewność siebie można zatem zyskać tylko dzięki pracy nad tym właśnie, wewnętrznym problemem. Pewność siebie można wytrenować. Jednak, czy wiesz jak się do takiego treningu zabrać?

Jak rozmawiać z samą sobą, by dotrzymać postanowień noworocznych?

Nowy Rok jest dla mnie, tak jak dla wielu z Was, czasem refleksji oraz robienia planów i postanowień noworocznych. Istnieje wiele poradników o tym, jak robić postanowienia noworoczne, jak wyznaczać cele oraz jak tworzyć odpowiednie plany. Niemniej jednak, z moich obserwacji wynika, że do niepowodzeń w kwestii dotrzymywania postanowień noworocznych nie dochodzi najczęściej na etapie planowania i wyznaczania celów, ale na etapie ich realizacji. Na tym etapie bowiem, jednym z najważniejszych czynników odpowiedzialnych za nasz sukces jest efektywna komunikacja intrapersonalna. Jak więc rozmawiać z samą sobą, by dotrzymać postanowień noworocznych?

Postanowienia noworoczne, czyli jak wyznaczać sobie nowe cele

Czy robisz postanowienia noworoczne? Ja, tak. Każda okazja jest dla mnie dobra do tego, żeby zastanowić się nad tym, co chciałabym w życiu osiągnąć, co zmienić, co pociągnąć dalej. A postanowienia noworoczne, mimo że okryte złą sławą, są przecież właśnie takim refleksyjnym rytuałem. Bardzo ten rytuał lubię. Wierzę jednak, że jeśli Tobie postanowienia noworoczne kojarzą się nierozerwalnie z rozczarowaniem i uczuciem porażki (gdzieś w okolicach lutego), być może nie masz już na nie więcej ochoty. Zachęcam Cię jednak do tego, byś dała im jeszcze jedną szansę! Może pomogą Ci w tym dwa, przygotowane przeze mnie, artykuły. Zacznijmy od tego, jak wyznaczać sobie nowe cele, by potem nie żałować.

Jak rozmawiać przy świątecznym stole i przetrwać?

Przed nami Wigilia, 1. i 2. Dzień Świąt oraz Sylwester i Nowy Rok. Sporo okazji do posiedzenia z rodziną przy stole, milutkiego obżerania się i spalania dodatkowych kalorii podczas pasjonującej dyskusji z ciocią Krysią. “Dlaczego tak ścięłaś te włosy, takie ładne miałaś…”, “A za mąż to kiedy? Chyba nie jesteś jakimś genderem, co?”,”No zobacz jakie to życie jest. Tylko piątki w szkole miałaś, taka mądra, zdolna. A teraz, zobacz…”. Same świąteczne smaczki. Jeśli należysz do grona tych osób, dla których Święta bez swojskiej awanturki tracą swój czar, ten artykuł nie jest dla Ciebie. Jeśli jednak, chciałabyś wiedzieć, jak rozmawiać przy świątecznym stole i przetrwać, zapraszam do czytania.

Coraz bliżej Święta, czyli panowie oglądający Kevina i panie lepiące pierogi (+ Atlas facetus domesticus)

Jako dziecko uwielbiałam Święta i nie rozumiałam, jak ktokolwiek może ich nie lubić. To pierwsze zostało mi do dzisiaj. To drugie wyjaśniła mi bardzo dosadnie moja babcia. Kiedy miałam jakieś sześć lat powiedziała mi, że nienawidzi Świąt. Nie było to nic w stylu “eeeh, ja tam wolę wakacje” albo “nieee, jakoś mnie to nie kręci”. Nie. Moja babcia wróciła z pracy, posprzątała mieszkanie, wyprała firanki, ulepiła jakieś trzysta pierogów i właśnie zabierała się za ucieranie maku do trzeciego makowca i kiedy powiedziała bardzo wyraźnie “Nienawidzę Świąt”. Cóż, coraz bliżej Święta, a w wielu domach będzie w tym roku tak samo, jak w domu mojej babci. Czyli panowie oglądający Kevina i panie lepiące pierogi.