Jak rozmawiać przy świątecznym stole i przetrwać?

Przed nami Wigilia, 1. i 2. Dzień Świąt oraz Sylwester i Nowy Rok. Sporo okazji do posiedzenia z rodziną przy stole, milutkiego obżerania się i spalania dodatkowych kalorii podczas pasjonującej dyskusji z ciocią Krysią. “Dlaczego tak ścięłaś te włosy, takie ładne miałaś…”, “A za mąż to kiedy? Chyba nie jesteś jakimś genderem, co?”,”No zobacz jakie to życie jest. Tylko piątki w szkole miałaś, taka mądra, zdolna. A teraz, zobacz…”. Same świąteczne smaczki. Jeśli należysz do grona tych osób, dla których Święta bez swojskiej awanturki tracą swój czar, ten artykuł nie jest dla Ciebie. Jeśli jednak, chciałabyś wiedzieć, jak rozmawiać przy świątecznym stole i przetrwać, zapraszam do czytania.

Trudne tematy przy świątecznym stole.

Wbrew pozorom polityka i religia to nie jedyne tematy, które poruszone przy świątecznym stole mogą prowadzić do nieprzyjemnych spięć. Tak naprawdę, nie w samym doborze tematów do rozmowy leży największy problem. Bowiem, każdy, nawet najbardziej niewinny temat, może okazać się drażliwy, jeśli tylko trafi na podatny grunt. Może się na przykład zdarzyć, że te pyszne pierogi, najlepsze, takie robione własnoręcznie, to są jednak z Biedronki, i że kuzynka Basia znajdzie się przez to pod ostrzałem krytyki babci Reni. A wtedy wujek Tadek powie, że za jego czasów, to się bigos robiło przez tydzień, a ciocia Ania przypomni mu, że on sam, to nie robił bigosu nigdy, nawet przez pięć minut. No i mamy klops.

Nie, to nie tematyka rozmów jest najgorszym detonatorem spięć przy świątecznym stole. Największym problemem świątecznych spotkań jest nastawienie osób, które zapomniały, po co właściwie spotykają się ludzie sobie bliscy i dlaczego warto się przy tym wykazać chociaż  odrobiną dobrej woli. Nie oszukujmy się jednak, nie ma co liczyć na gwiazdkowy cud i to, że inni zmienią się gdzieś między smażonym karpiem, a dokładką sernika. Jedyne co możesz zrobić, to zmienić Twoje nastawienie do tego typu spotkań oraz nauczyć się jak zadbać o Twój własny dobry nastrój.

Jak rozmawiać przy świątecznym stole i przetrwać?

W związku z tym, że nadchodzą Święta i nikt nie ma ochoty na przydługie teorie komunikacyjne, zaproponuję Ci dzisiaj tylko trzy, za to najbardziej efektywne i najprostsze w zastosowaniu sposoby na to, by pogaduchy przy stole nie zepsuły Ci nastroju.

1. Po pierwsze, moderuj rozmowy.

Na czym polega moderacja rozmów przy stole? Na tym samym, co moderacja rozmów internetowych. Czyli na premiowaniu pozytywnego wkładu w konwersację i nie karmieniu trolli. Oczywiście w realnym życiu nie da się nikogo zablokować, tak, jak zrobiłabyś to w Internecie. Pamiętaj jednak, że wszelkie przytyki, uszczypliwości czy prowokacje, w rzeczywistości są najczęściej wołaniem o uwagę. Osobom, które stosują tego typu triki po to, by zwrócić na siebie uwagę i zaistnieć w konwersacji, należy pokazać, że nie tędy droga.

Twoją uwagą nagradzaj więc pozytywne i uprzejme komentarze, podtrzymuj dobre konwersacje i wykaż zainteresowanie takim właśnie kierunkiem rozmowy. Wszelkie próby negatywnej ingerencji w konwersację traktuj chłodno. Nie musisz być nieuprzejma, wystarczy, że nie wykażesz Twojego zainteresowania. Parafrazując znane powiedzenie, lej wodę na odpowiedni młyn. Nikt nie chce być wykluczony z towarzystwa i wypaść z biegu rozmowy. Jeśli więc konwersacja płynie wartko w jednym kierunku, a w drugim obumiera, bardzo prawdopodobne, że większość rozmówców zechce popłynąć z pozytywnym prądem rozmowy.

2. Po drugie, włącz filtry słuchu.

Włączenie filtrów słuchu to trochę jak wariacja na temat słuchania czworgiem uszu (o słuchaniu czworgiem uszu możesz przeczytać tutaj). W słuchaniu czwrogiem uszu chodzi o to, by potrafić odczytać rzeczywiste intencje Twojego rozmówcy. W filtrach słuchu chodzi o to, by te intencje zrozumieć, ale zaakceptować tylko taką ich interpretację, która Ci odpowiada. Podczas spotkań rodzinnych zdarza się bowiem, że przytyki, krytyka czy złośliwości ubierane są w pozornie niewinne pytania i niebezpośrednie sugestie. To bardzo tchórzliwa praktyka złośliwców i polega na tym, byś Ty poczuła się źle, a jednocześnie byś nie mogła się czepiać o grubiaństwo Twojego rozmówcy.

Kiedy kuzynka Kasia mówi “Ojej, a dlaczego zdecydowałaś się akurat na TAKĄ sukienkę?”, oczywistym jest, że taki komunikat jest przytykiem. Gdybyś jednak chciała się poczuć urażona, to przecież nie możesz, bo to tylko niewinne pytanie. W takich sytuacjach dobrze jest użyć filtrów słuchu. Nawet jeżeli trafnie zinterpretowałaś komunikat Kasi i wiesz, że jej celem było sprawienie Ci przykrości, warto tą interpretację po prostu zignorować. “Och, zdecydowałam się na tą sukienkę, bo świetnie podkreśla moją figurę”. Twój rozmówca będzie przypuszczał, że odczytałaś jego intencję prawidłowo. Jednak takie umyślne “nierozumienie” jego komunikatów, zbije go z pantałyku. Filtry słuchu można rozszerzyć na konwersacje każdego typu i zachować w ten sposób dobry nastrój nawet podczas świątecznych rozmów przy stole.

3. Po trzecie, szukaj sprzymierzeńców.

Nawet jeśli to Ty jesteś gospodynią spotkania rodzinnego, nie musisz nikogo uszczęśliwiać rozmową na siłę. Istnieją takie osoby, dla których spotkanie z bliskimi jest doskonałą okazją do tego by powywlekać swoje żale, zażyć intensywnych emocji i zepsuć humor innym. Nie pomogą tutaj Twoje dobre intencje, ani tym bardziej rozsądne argumenty. Zamiast więc poświęcać Twój czas i uwagę takim osobom, poszukaj lepiej Twoich sprzymierzeńców.   

Wśród bliskich, z którymi się spotykasz, na pewno znajdzie się ktoś, z kim dobrze się dogadujesz. Taka osoba może okazać się Twoim sprzymierzeńcem podczas rozmów przy świątecznym stole. Nie chodzi tu tylko o to, by rozmawiać tylko i wyłącznie z taką właśnie osobą. Twojego sprzymierzeńca możesz również poprosić o pomoc. Jeśli przewidujesz spięcia w czasie rodzinnych konwersacji, daj mu znać o tym, że potrzebujesz wsparcia. Razem moderujcie rozmowy rodzinne i nadawajcie im kierunek. Być może reszta rodziny zarazi się waszym dobrym nastrojem. Jeśli nie, korzyść jest przynajmniej taka, że wasza dwójka będzie się dobrze bawić.

Powodzenia przy świątecznym stole!

Kończąc ten artykuł, życzę Ci, by wszystkie spotkania i rozmowy z Twoimi bliskimi były dla Ciebie źródłem dobrego samopoczucia, miłości i poczucia bliskości. Mam szczerą nadzieję, że nie będziesz się musiała za bardzo wysilać przy stosowaniu tych trzech sposobów na przetrwanie rozmów przy świątecznym stole. Być może jednak, zechcesz je wypróbować już w poniedziałek. Życzę Ci zatem wesołych Świąt i powodzenia!

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *