Kilka dobrych rad od Pana Mózga.

Pan Mózg jest Twoim najbliższym i najważniejszym pracownikiem. Jeśli czytasz bloga Akademii Lwic już od jakiegoś czasu, zdążyłaś na pewno poznać tego inteligentnego i ekscentrycznego jegomościa.(Jeśli nie wiesz o kim mowa, przeczytaj ten i ten artykuł). Zapewne wiesz już także, że Panu Mózgowi, pomimo wszystkich jego zalet, zdarza się często popadać w lenistwo. Zaczyna on wtedy pracować nie dla Twojego dobra, ale dla własnej wygody. W dzisiejszym artykule Pan Mózg chciałby przekazać Ci kilka dobrych rad. Od siebie dodam jednak, byś miała oczy otwarte – może to być kolejna z jego sztuczek!

Dobre rady Pana Mózga.

Po pierwsze – nie przyznawaj się do błędów!

O nie, nigdy! Przyznawanie się do błędów jest niebezpieczne i zagraża naszemu ego. Jeśli chociaż raz przyznasz się do błędu, zaczną się dziać rzeczy straszne. Inni mogą na przykład odkryć, że jesteś tylko człowiekiem. A wtedy będą się z Ciebie śmiać. No i z przyznawaniem się do błędów jest mnóstwo roboty. Trzeba nie tylko taki błąd przyjąć do wiadomości i przeanalizować, ale i wypadałoby może wyciągnąć z niego jakieś wnioski. A to oznaczałoby, że będziesz musiała zmienić coś w Twoim sposobie myślenia i działania. Jeśli popełnisz błąd należy zachować go dla siebie, a potem rozpamiętywać w samotności. To najlepszy sposób, serio, mózgowe słowo honoru!

Po drugie – nigdy nie zmieniaj zdania!

Mamy świetnie funkcjonujące archiwum wiedzy, nasze poglądy i opinie są uporządkowane i tworzą bardzo skomplikowaną strukturę, o której nie masz pojęcia. Naprawdę nie ma powodu, by to wszystko zmieniać, choćby w najmniejszym stopniu. Ok, całe życie się uczymy, odkrywamy nowe fakty, inne punkty widzenia oraz poznajemy opinie odmienne od naszych. Zmiana zdania może się więc wydawać bardzo kusząca. Pomyśl jednak, że taka zmiana może pociągnąć za sobą kolejne zmiany, a wtedy zagrożony będzie cały nasz uporządkowany wewnętrzny świat. Trzeba będzie robić restrukturyzację archiwum, a to nie do pomyślenia! A poza tym, co powiedzą inni?!

Po trzecie – unikaj wyzwań!

Unikaj wyzwań, nie wychylaj się, nie wybiegaj przed szereg i w nic się zbytnio nie angażuj. W przeciwnym razie na pewno się ośmieszysz i narazisz na krytykę innych. Lepiej siedzieć cicho i bezpiecznie w naszej milutkiej strefie komfortu. Wyzwania to ryzyko. Bardzo prawdopodobne, że Ci się nie powiedzie i czeka Cię tylko żal i rozczarowanie. Może nie jesteś całkiem zadowolona z Twojego życia, może chciałabyś coś zmienić… ale, pamiętaj, że za wyzwaniami czai się nieznane. A nieznane jest straszne. Nie po to wymyślono irracjonalne lęki, żebyś teraz je, ot tak ignorowała. Teraz jesteś bezpieczna i niezauważalna i tak powinno zostać.

Po czwarte – nie myśl o teraźniejszości!

Przeszłość jest w porządku, można o niej myśleć bez końca. Zawsze znajdą się jakieś wpadki i błędy, które można sobie porozpamiętywać. Przeszłość jest znana, a więc bezpieczna. Przyszłość też jest ok, można robić wielkie plany, wyznaczać sobie wspaniałe cele i rozmyślać o zmianach, które zaczniesz wprowadzać od jutra. To wszystko jest wciągające i uzależniające. Nie niesie też ze sobą większego ryzyka. Nie może Ci się nie udać coś, czego jeszcze nie zaczęłaś! Nigdy jednak, pod żadnym pozorem nie myśl o teraźniejszości. Tu i teraz  jest nieprzyjemne i wymagające. Wymaga podejmowania decyzji i, co gorsza, wymaga działań. Taki wysiłek nie jest Ci do niczego potrzebny.

Po piąte – nic nie zmieniaj!

Nawet pożyteczne zmiany, nie są potrzebne, jeśli nie są niezbędne. Zmiany to ryzyko i nieznane! Każda zmiana, niesie za sobą kolejne zmiany, a wtedy może się zmienić całe nasze życie! Lepiej zostawić wszystko tak, jak jest. Naszym nadrzędnym celem jest przecież święty spokój! A jeśli już jesteś tak bardzo niezadowolona, zawsze możesz porozmyślać sobie o tym, co by było gdyby. To bezpieczne i miłe. I powinno Ci w zupełności wystarczyć.

Hmm…

Pan Mózg chce Cię chronić przed tym, co według niego jest największym zagrożeniem. Jak myślisz, czy postępowanie według jego rad sprawi, że będziesz szczęśliwa?

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *