Kobiety mają gadane, czyli o komunikacji kobiet i mężczyzn.

Kobiety wypowiadają średnio o 13 tys. słów dziennie więcej niż mężczyźni. Tak mówią niektóre statystyki. “Kobiety bez przerwy paplają”, natomiast “mężczyźni mówią tylko wtedy, gdy coś jest warte powiedzenia” – tak mówi stereotyp. Sama nie wiem kiedy i jak, te całkiem konkretne dane statystyczne, przyjęły formę krzywdzącego stereotypu. (Krzywdzącego, oczywiście dla kobiet, bo rzadko się zdarza, żeby stereotypy były dla kobiet łaskawe.) W tym artykule, chciałabym Ci jednak przedstawić całkowicie inną i, moim zdaniem, trafniejszą interpretację przytoczonych badań naukowych. Porozmawiajmy zatem, o różnicach w komunikacji kobiet i mężczyzn i o tym, że kobiety mają po prostu gadane!

Kobiety rzeczywiście mówią więcej niż mężczyźni.

Choć niektóre statystyki pokazują, że kobiety rzeczywiście mówią więcej niż mężczyźni, zawsze należy pamiętać o tym, że tego typu stwierdzenia są generalizacją. Tak, jak bardzo możliwe jest bycie gadułą płci męskiej, tak samo możliwe jest bycie kobietą – milczkiem. Co jest jednak ważniejsze, przeskok myślowy ze stwierdzenia, że “kobiety mówią więcej niż mężczyźni” do stwierdzenia, że w takim razie “kobiety paplają bez sensu” jest już pomysłem absurdalnym. Absurdalność tego pomysłu bierze się natomiast z całkowicie błędnych założeń.

Bardzo popularnym założeniem, jest mianowicie, że komunikacja służy przekazywaniu informacji. Zatem, skoro mężczyzna potrafi przekazać konkretną informację w trzech zdaniach, a kobieta potrzebuje do tego aż dziewięciu zdań, to znaczy, że przynajmniej dwie trzecie wypowiedzi kobiety jest zbędne. Logiczne, prawda?

Ale… Halo, Houston, mamy problem z błędnym założeniem!

Ogromnym błędem jest jednak zakładanie, że komunikacja służy przede wszystkim przekazywaniu informacji. Owszem, przekazywanie informacji jest jedną z funkcji komunikacyjnych, jest to jednak jedna z bardzo, bardzo wielu funkcji komunikacji. W dodatku, wcale nie jest ona najważniejsza.

Oprócz przekazywania informacji, komunikacja służy nam przede wszystkim do budowania relacji z innym ludźmi. Jest to tzw. funkcja społeczna komunikacji i pełni ona bardzo ważną rolę w naszym życiu. Innym ważnym zadaniem komunikacji jest ułatwienie nam radzenia sobie z naszymi własnymi emocjami i problemami. W tym sensie, komunikacja może pełnić nawet funkcję terapeutyczną. Niedostrzeganie lub umniejszanie znaczenia tych funkcji komunikacyjnych w naszym życiu jest czystą ignorancją i poważnym błędem.

Komunikując się z innymi ludźmi wchodzimy z nimi w interakcje oraz budujemy relacje.

Przyjrzyjmy się na przykład tzw.  small talk (ang. krótka pogawędka) z kolegą z pracy, który pracuje w innym oddziale. Może ona wyglądać tak:

– Cześć! Jak leci?

– W porządku, ale mam mnóstwo pracy…

– U mnie to samo, ale już niedługo weekend…

– Na szczęście… No, to na razie!

– Pa!

To tylko krótka pogawędka – wjazd windą na drugie piętro nie pozwala na dłuższą 🙂 Jednak, czy ktokolwiek rozsądny uznałby, że celem tej rozmowy jest poinformowanie kolegi o tym, że jest dużo pracy i że zbliża się weekend? Nie! Celem tej konwersacji jest zainicjowanie lub utrzymanie przyjaznych stosunków z kolegą z innego działu. I chociaż, bardzo prawdopodobne, że z takiej rozmowy nie wyniknie wielka przyjaźń, to w sytuacji, gdy będziesz potrzebowała pomocy kogoś z innego działu, nie udasz się już do osoby całkowicie obcej, a do kolegi, z którym zamieniłaś trzy zdania w windzie.

To samo tyczy się naszych rozmów z bliskimi nam ludźmi. Nie komunikujemy się z nimi przecież tylko po to, żeby przekazywać im informacje. Rozmawiamy po to, żeby utrzymywać i pogłębiać nasze relacje. Opowiadanie anegdot, żartowanie, dzielenie się własnymi przemyśleniami czy uczuciami nie pełni przecież funkcji wyłącznie informacyjnej. Niemniej jednak, nie jestem sobie w stanie wyobrazić, dobrej i bliskiej relacji z inną osobą bez tego typu rozmów. Nie zapominajmy też, że konwersacja bywa często, po prostu świetną rozrywką. 

Poprzez komunikację radzimy sobie także z naszymi emocjami i problemami.

Czasem trudno jest poradzić sobie samej z własnymi emocjami i problemami. Rozmowa z bliską osobą może nam przy tym pomóc. Niejednokrotnie samo wyrzucenie z siebie emocji w postaci słów jest pierwszym krokiem do pomyślnego rozwiązania. Tak samo nazwanie problemu czy emocji, czyli ujęcie ich w słowa, bardzo często pomaga naszemu umysłowi oswoić się z nimi, a w efekcie, sprawniej sobie z nimi poradzić.

I tak samo tutaj, podczas rozmowy o emocjach czy problemach nie chodzi tylko o to, by poinformować naszego rozmówcę o tym co czujemy lub z czym mamy problem. W większości przypadków chodzi właśnie o to, by wykorzystać terapeutyczną funkcję komunikacji i pomóc sobie samej.

Mówić dużo nie zawsze znaczy mówić po próżnicy.

To, że kobiety mówią więcej od mężczyzn, nie oznacza zatem, że wysyłają o wiele więcej zbędnych komunikatów. Nawet jeżeli dana wypowiedź nie niesie ze sobą wartości informacyjnej, nie znaczy przecież, że jest bezwartościowa. Jej wartością są efekty uzyskane w wyniku wykorzystania innych funkcji komunikacyjnych. Kobiety świetnie to rozumieją. Dodatkowo, kobiety potrafią dostrzec, że jedna wypowiedź jest w stanie pełnić więcej niż jedną funkcję komunikacyjną i, co więcej, potrafią ten fakt doskonale i efektywnie wykorzystać. To właśnie w tym tkwi ogromny potencjał komunikacyjny kobiet!

Drogie Kobiety, nie trzeba się zatem wstydzić naszego “gadulstwa”. Wystarczy nadać mu tylko odpowiedni kierunek!

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *